WINO DOMOWE ŚLIWKOWE 0
WINO DOMOWE ŚLIWKOWE

Wino domowe śliwkowe przepis i wykonanie

      W końcu udało się wino domowe śliwkowe. Po sześciu miesiącach oczekiwań od września 2015 roku i licznych w tym czasie zabiegów.... w końcu jest, w końcu pokazało swój charakter. Zmieniło wygląd z wody wyżętej ze ścierki do podłogi w czyste wino śliwkowe, o barwie złocisto-brązowawej z różowymi odcieniami w zależności od konta padania światła. Bukiet delikatny, owocowy o wyraźnym aromacie śliwki. W smaku śliwkowe z lekką goryczką skórki na końcu. Zakwalifikowałbym je jako półwytrawne jak na Nasze warunki klimatyczne, po dosłodzeniu cukrem... oczywiście, a jeśli chodzi o barwę, to mieści się ono gdzieś na granicy pomiędzy winami białymi i różowymi . Wino śliwkowe jest trudne do wykonania i nie polecam go początkującym winiarzom, radzę raczej zacząć od wina porzeczkowego lub wiśniowego, które łatwo się klarują.

      SKŁADNIKI:

- 20kg. śliwek typu węgierka

- 5kg. cukru

- 10g. pożywki

- 5g. pektolasa

- 7L. wody

- drożdże winiarskie

      WYKONANIE:

      Moje wino śliwkowe powstało ze śliwek typu "węgierka". Owoce muszą być dokładnie umyte i oczywiście pozbawione pestek, czyli wydrylowane. Jest to konieczne ponieważ pod czas fermentacji z łupiny pestek pod wpływem alkoholu wyługowuje się silna trucizna - cyjanowodór (kwas pruski). Rękoma rozrywamy owoce, pestki wyrzucamy, a miąższ owoców ze skórkami rozdrabniamy na mniejsze kawałki np. nożem. Po tej żmudnej i mozolnej robocie, ale koniecznej, dłonie przez co najmniej tydzień są koloru brązowo-żółtego. Kwasek cytrynowy niestety nie pomaga na to zabrudzenie, a szorowanie dłoni pumeksem lub szczotką też na niewiele się zdaje. W międzyczasie przygotowujemy syrop cukrowy, z 4L. wody i 2kg. cukru. Wodę doprowadzamy do wrzenia, sypiemy cukier i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się cukru, odstawiamy żeby syrop przestygł.

      Z 20kg. całych owoców uzyskałem około 15kg. surowca do produkcji wina, w postaci rozdrobnionych owoców śliwki. Wszystko wylądowało w 30L. pojemniku fermentacyjnym i dodatkowo rozgniotłem owoce tłuczkiem do ziemniaków, żeby puściły więcej soku. Następnie zalewamy owoce ciepłym syropem cukrowym, mieszamy, ugniatamy i czekamy, aż całkowicie wystygnie. Po wystygnięciu owoców z syropem, dodajemy enzym Pektolasa 5g, który ułatwi uzyskanie soku z owoców i dokładnie mieszamy miazgę owocową. Enzym ten rozkłada pektyny, których śliwka ma bardzo dużo i zmienia je w związki rozpuszczalne. Rozbija ściany komórkowe w owocach przez co wina są bardziej aromatyczne, ułatwia fermentację i późniejsze klarowanie się wina. Efekt pracy enzymu widać już po kilkunastu godzinach, kiedy wyraźnie widać jak miazga owocowa idzie do góry, a sok pozostaje na dole. Po powiedzmy około 12godz. od dodania Pektolasy, do miazgi owocowej dodajemy pożywkę winiarską, a potem uwodnione drożdże winiarskie.

      Aktywne drożdże winiarskie należy uaktywnić w 100ml. ciepłej wody o temperaturze 25-28°C. ze szczyptą pożywki i cukru. Do tak przygotowanej wody wsypujemy całą saszetkę drożdży i mieszamy całość do rozpuszczenia się, odstawiamy w ciepłe miejsce i czekamy około 20min, aż drożdże zaczną wyraźnie pracować... będą się pienić, zwiększą swoją objętość, a po przystawieniu ucha do "szczepionki" wyraźnie będzie słychać jak gazują. Dopiero w tym momencie możemy dodać drożdże do miazgi owocowej, wlewamy "szczepionkę" i mieszamy, żeby drożdże się rozprowadziły. Przy dodawaniu drożdży, należy zwrócić uwagę na temperaturę "szczepionki" i nastawu, różnica tych temperatur nie może być większa niż 8°C. Większa różnica temperatur np. 9-10°C, może spowodować, że drożdże nie wystartują i fermentacja się nie rozpocznie. Najlepiej żeby temperatura "szczepionki" i nastawu była taka sama (+/-1°C).

      Pojemnik fermentacyjny przykrywamy pokrywą, ale nie zamykamy szczelnie, chodzi o to żeby był przepływ powietrza i żeby czapa owoców, która się podnosi do góry nie "wyszła" z pojemnika. W ten sposób prowadzimy fermentację w tzw. miazdze przez tydzień do 10 dni. Po tym czasie z miazgi owocowej należy wycisnąć sok za pomocą praski do owoców lub ręcznie. Z 15kg. śliwek za pomocą praski uzyskałem około 14L. płynu, młodego wina, czyli 9L. czystego soku śliwkowego, bo pamiętamy, że był dodany syrop cukrowy z 4L. wody i 2kg. cukru, co daje około 5L. płynu. Kosztujemy uzyskany moszcz i stwierdzamy, czy go dosładzamy teraz czy nie, jeśli nie poddajemy moszcz dalszej fermentacji w szczelnie zamkniętym pojemniku. Po tygodniu pierwszej, burzliwej fermentacji dodajemy w postaci syropu cukrowego kolejne 3L. wody i 3kg. cukru. Zostawiamy wino w spokoju na miesiąc, obserwując jak przebiega fermentacja. Gdy po miesiącu z rurki fermentacyjnej znacznie zmniejszyło się wydobywanie gazów, przystępujemy do pierwszego odciągu wina z nad osadu. Za pomocą wężyka do obciągu wina przelewamy młode wino do drugiego pojemnika lub balonu szklanego, tak żeby nie zassać osadu, który wytrącił się pod czas pierwszej fermentacji. Próbujemy młode wino i stwierdzamy, czy potrzebuje korekty w postaci dodatku cukru lub wody. Po tych ewentualnych zabiegach ponownie pozostawiamy wino w spokoju na jakieś dwa miesiące, aby przeszło drugą, spokojną fermentację.

      Minęły kolejne dwa miesiące fermentacji (plus/minus) w zależności od temperatury otoczenia, wydobywanie gazów z rurki fermentacyjnej ustało całkowicie, przystępujemy do drugiego obciągu wina z nad osadu. Przelewamy je do kolejnego pojemnika, dajemy miesiąc lub więcej na dojrzewanie i wyklarowanie się. A tu następuje nieprzyjemna niespodzianka, wino śliwkowe dojrzewa miesiąc, dojrzewa drugi miesiąc, trzeci i nic, jest mętne i wygląda jak woda z wyżętej ściery. Raz po raz stosujemy środki klarujące i nic. Już mam zamiar przedestylować nieudane wino, gdy nagle z tej brudnej, brzydkiej brei wyłania się piękne, czyste i klarowne wino śliwkowe o złocisto-brązowej, chyba miedzianej barwie. Delikatnie odciągamy wino z nad osadu, żeby go nie zmącić i przelewamy do drugiego pojemnika. Po czym znów trzeba mu dać czas na dojrzewanie, może miesiąc, może pół roku, może rok. Warto, w sklepie tego nie dostaniemy.        

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Safe Buy
Sklep internetowy Shoper.pl